Nazywam się Ania Moszko-Wawer.
Pomagam zestresowanym, przytłoczonym i wyczerpanym odnaleźć ich spokój wewnętrzny, by mogli cieszyć się życiem.

Dlaczego? Weszłam w dorosłość z osobowością nieśmiałej, depresyjnej neurotyczki o niskiej odporności psychicznej.

Wiele lat zajęła mi praca nad akceptacją siebie i nad takim przetwarzaniem stresu, by mnie nie wyczerpywał i nie przytłaczał…

Moja historia

Jako dziecko byłam chorobliwie nieśmiała. W przedszkolu siedziałam w kąciku. Kiedy dzieci dobierały się w pary, bałam się do nich podejść, więc gdy była nas nieparzysta liczba, zostawałam tą bez pary. W szkole nieumiejętność bycia z rówieśnikami nadrabiałam nauką i ocenami. Niestety, zaczęłam warunkować moje poczucie własnej wartości osiągnięciami, więc jeśli w jakimś temacie nie osiągałam sukcesów, szybko się poddawałam, żeby nie przeżywać rozczarowania sobą.

Jako młoda dorosła nie wiedziałam, czego chcę od życia.

Zdając maturę, wciąż jeszcze zastanawiałam się, „co mam dalej ze sobą zrobić”. Wydawało mi się, że muszę jakiś pomysł na siebie wymyślić. Nie zdawałam sobie sprawy, że każdy z nas ma pewne predyspozycje i zamiłowania, które są dla niego naturalne i nie wymagają „wymyśliwania”, ale wsłuchania się w nie, odkrycia ich w sobie i pokochania. Osoby mające dobry kontakt ze swoim wnętrzem po prostu czują, co chcą robić i kim są. Ponieważ ja wtedy nie miałam właściwego kontaktu ze sobą, obawiałam się, że każdy wybór dotyczący drogi życiowej jest w jakiś sposób niebezpieczny, bo zamyka mi drogę do innych wyborów. W związku z tym studiowałam kilka kierunków. 

Brak kontaktu ze sobą i wiary w siebie skutkował również tym, że pakowałam się w przypadkowe związki. Zamiast wsłuchiwać się w siebie i wyczuwać, z kim rezonuję, z kim jest mi po drodze i z kim mogę tworzyć coś wartościowego, wyczuliłam się głównie na to, czy ktoś mnie akceptuje. Oczywiście jest to kiepski drogowskaz dla kluczowych wyborów życiowych, bo nie współgramy ze wszystkimi ludźmi na świecie, a związki, zwłaszcza te głębsze, oparte na opisanej przeze mnie podstawie, często się nie udają. Bo jeśli nie ma głębszych powodów do współgrania, to z czasem pojawiają się tarcia, odrębne cele i wartości życiowe i albo to ja czuję się nieadekwatna, a moja samoocena dalej spada, albo czuję frustrację, że to ta druga osoba powinna się zmienić, aż w końcu zastanawiam się, jak to się dzieje, że wciąż trafiam na niewłaściwe osoby i czy to z nimi czy ze mną „coś jest nie tak”? 

To wszystko sprawiło, że, kończąc studia, wpadłam w depresję. Mieszkałam wtedy w centrum Paryża, daleko od rodziny, rozmawiając na codzień w nie moim języku. Przeraźliwie obca i samotna w tłumie ludzi. Uczepiłam się jednego projektu zawodowego i poświęciłam mu resztki energii. Kiedy okazało się, że projekt spalił na panewce i nie będzie podróży, reportażu, dokumentu, przygody – pękłam jak balonik. Po raz pierwszy w życiu poczułam, że odpuszczam, bo tak trudno znaleźć mi sens w mojej codzienności.

Nie miałam już siły wstać z łóżka. Było w tym nawet coś przyjemnego…

Pamiętam, że pomyślałam: „wow! Mogę leżeć i nic nie robić! Nigdzie się nie spieszyć! Cudownie! Już nic nie muszę…” Pogodziłam się z faktem, że zawalę studia i że wyleją mnie z pracy. No bo co zrobić z kimś, kto nie stawia się w pracy i nie raczy zadzwonić, że go nie będzie. W tamtym czasie wstałam dzięki lekom. Z pierwszym siwym kosmykiem włosów w wieku 24 lat i niedużym lecakiem, z którym ruszyłam w świat. Zjeździłam Amerykę Środkową i Południową. Mieszkałam 2 lata w Meksyku. Założyłam firmę turystyczną w Polsce. Zapewniałam egzotyczne przygody w dżungli dyrektorom dużych firm. Dobrze zarabiałam. Na zewnątrz stałam się kobietą sukcesu. W środku: pustka, znaki zapytania i samotność. Jednocześnie przez kilka lat, skrupulatnie, poznawałam własny umysł, duszę, serce – nazwij tak, jak to widzisz – w ramach egularnej psychoterapii i walki o to, żeby nie zmarnować reszty życia.

A dzisiaj?

  • buduję związki będąc sobą, dlatego mam męża, przyjaciół i partnerów w biznesie, z którymi jest fun, flow i utentyczność dająca wytchnienie,
  • prowadzę biznes na własnych zasadach, robiąc to, co kocham i co ma dla mnie sens,
  • jestem szczęśliwą żoną i mamą trzech urwisów,
  • łączę życie rodzinne z zawodowym i ze studiowaniem i się nie wypalam,
  • żyję moim wymarzonym życiem.

Nie będę kłamać, że było łatwo. Ale zrobiłam to!

Zbudowałam odporność psychiczną i relację ze sobą, które pozwalają mi na wymarzone życie. Ponieważ zjadłam zęby na tym temacie, teraz dzielę się wiedzą i doświadczeniem z tymi, którzy przeżywają to, przez co sama przeszłam. Pomagam osobom zestresowanym, przytłoczonym, lękowym i wysoko wrażliwym odnaleźć spokój wewnętrzny i odpuścić spełnianie cudzych oczekiwań, by w końcu zatroszczyły się o siebie jako tę jedyną osobę, z którą na pewno spędzą całe życie.

Jeśli czujesz, że któraś z części mojej historii jest o Tobie – zapraszam Cię do wspólnej podróży.

Odkryjesz, jak wiele można się nauczyć i jak wiele zyskać w kwestii radzenia sobie ze stresem, budowania odporności psychicznej i relacji ze sobą. I nie mam tu na myśli formułki: „oddychaj, by uwolnić stres”, a raczej: „uwolnij wreszcie fun i flow w swoim życiu, bądź sobą, miej radość, spokój i wymarzone życie dzięki odporności psychicznej i relacji ze sobą, które będą jak miękka poduszka, kiedy spadasz z wysokości”. 

Naprawdę wiem, jak to zrobić. A jeśli takiej odporności i takiej relacji ze sobą potrzebujesz – naprawdę wiem, ile cierpienia pojawia się w życiu, kiedy masz ich za mało.

Abym mogła pomagać Ci w sposób możliwie najbardziej
skuteczny i odpowiedzialny, ukończyłam:

  • studia na kierunku psychologia rozwoju,
  • studia podyplomowe „Coach i trener – partner w rozwoju”,
  • Akademię Coachingu Kryzysowego,
  • roczny program pracy z emocjami przez ciało,
  • liczne kursy: komunikacji opartej na empatii, kurs Mindfulness MBLC,kurs Ajurwedy.

Od lat korzystam z psychoterapii i coachingu jako niewyczerpanych źródeł wiedzy o sobie, nie zaniedbując własnego rozwoju, bo wiem, że nie da się zaprowadzić klienta dalej, niż samemu się doszło. 

Moją pracę poddaję superwizji. Regularnie uzupełniam wiedzę o najnowsze badania naukowe wdziedzinie psychologii. Jestem również certyfikowaną Edukatorką Pozytywnej Dyscypliny dla Rodziców oraz Edukatorką Wczesnego Dzieciństwa.

Nazywam się Ania Moszko-Wawer. Pomagam zestresowanym, przytłoczonym i wyczerpanym odnaleźć ich spokój wewnętrzny, by mogli cieszyć się życiem.

Dlaczego? Weszłam w dorosłość z osobowością nieśmiałej, depresyjnej neurotyczki o niskiej odporności psychicznej.
Wiele lat zajęła mi praca nad akceptacją siebie i nad takim przetwarzaniem stresu, by mnie nie wyczerpywał i nie przytłaczał…

Moja historia

Jako dziecko byłam chorobliwie nieśmiała. W przedszkolu siedziałam w kąciku. Kiedy dzieci dobierały się w pary, bałam się do nich podejść, więc gdy była nas nieparzysta liczba, zostawałam tą bez pary. W szkole nieumiejętność bycia z rówieśnikami nadrabiałam nauką i ocenami. Niestety, zaczęłam warunkować moje poczucie własnej wartości osiągnięciami, więc jeśli w jakimś temacie nie osiągałam sukcesów, szybko się poddawałam, żeby nie przeżywać rozczarowania sobą.

Jako młoda dorosła nie wiedziałam, czego chcę od życia.

Zdając maturę, wciąż jeszcze zastanawiałam się, „co mam dalej ze sobą zrobić”. Wydawało mi się, że muszę jakiś pomysł na siebie wymyślić. Nie zdawałam sobie sprawy, że każdy z nas ma pewne predyspozycje i zamiłowania, które są dla niego naturalne i nie wymagają „wymyśliwania”, ale wsłuchania się w nie, odkrycia ich w sobie i pokochania. Osoby mające dobry kontakt ze swoim wnętrzem po prostu czują, co chcą robić i kim są. Ponieważ ja wtedy nie miałam właściwego kontaktu ze sobą, obawiałam się, że każdy wybór dotyczący drogi życiowej jest w jakiś sposób niebezpieczny, bo zamyka mi drogę do innych wyborów. W związku z tym studiowałam kilka kierunków. 

Brak kontaktu ze sobą i wiary w siebie skutkował również tym, że pakowałam się w przypadkowe związki. Zamiast wsłuchiwać się w siebie i wyczuwać, z kim rezonuję, z kim jest mi po drodze i z kim mogę tworzyć coś wartościowego, wyczuliłam się głównie na to, czy ktoś mnie akceptuje. Oczywiście jest to kiepski drogowskaz dla kluczowych wyborów życiowych, bo nie współgramy ze wszystkimi ludźmi na świecie, a związki, zwłaszcza te głębsze, oparte na opisanej przeze mnie podstawie, często się nie udają. Bo jeśli nie ma głębszych powodów do współgrania, to z czasem pojawiają się tarcia, odrębne cele i wartości życiowe i albo to ja czuję się nieadekwatna, a moja samoocena dalej spada, albo czuję frustrację, że to ta druga osoba powinna się zmienić, aż w końcu zastanawiam się, jak to się dzieje, że wciąż trafiam na niewłaściwe osoby i czy to z nimi czy ze mną „coś jest nie tak”? 

To wszystko sprawiło, że, kończąc studia, wpadłam w depresję. Mieszkałam wtedy w centrum Paryża, daleko od rodziny, rozmawiając na codzień w nie moim języku. Przeraźliwie obca i samotna w tłumie ludzi. Uczepiłam się jednego projektu zawodowego i poświęciłam mu resztki energii. Kiedy okazało się, że projekt spalił na panewce i nie będzie podróży, reportażu, dokumentu, przygody – pękłam jak balonik. Po raz pierwszy w życiu poczułam, że odpuszczam, bo tak trudno znaleźć mi sens w mojej codzienności.

Nie miałam już siły wstać z łóżka. Było w tym nawet coś przyjemnego…

Pamiętam, że pomyślałam: „wow! Mogę leżeć i nic nie robić! Nigdzie się nie spieszyć! Cudownie! Już nic nie muszę…” Pogodziłam się z faktem, że zawalę studia i że wyleją mnie z pracy. No bo co zrobić z kimś, kto nie stawia się w pracy i nie raczy zadzwonić, że go nie będzie. W tamtym czasie wstałam dzięki lekom. Z pierwszym siwym kosmykiem włosów w wieku 24 lat i niedużym lecakiem, z którym ruszyłam w świat. Zjeździłam Amerykę Środkową i Południową. Mieszkałam 2 lata w Meksyku. Założyłam firmę turystyczną w Polsce. Zapewniałam egzotyczne przygody w dżungli dyrektorom dużych firm. Dobrze zarabiałam. Na zewnątrz stałam się kobietą sukcesu. W środku: pustka, znaki zapytania i samotność. Jednocześnie przez kilka lat, skrupulatnie, poznawałam własny umysł, duszę, serce – nazwij tak, jak to widzisz – w ramach egularnej psychoterapii i walki o to, żeby nie zmarnować reszty życia.

A dzisiaj?

  • buduję związki będąc sobą, dlatego mam męża, przyjaciół i partnerów w biznesie, z którymi jest fun, flow i utentyczność dająca wytchnienie,
  • prowadzę biznes na własnych zasadach, robiąc to, co kocham i co ma dla mnie sens,
  • jestem szczęśliwą żoną i mamą trzech urwisów,
  • łączę życie rodzinne z zawodowym i ze studiowaniem i się nie wypalam,
  • żyję moim wymarzonym życiem.

Nie będę kłamać, że było łatwo. Ale zrobiłam to!

Zbudowałam odporność psychiczną i relację ze sobą, które pozwalają mi na wymarzone życie. Ponieważ zjadłam zęby na tym temacie, teraz dzielę się wiedzą i doświadczeniem z tymi, którzy przeżywają to, przez co sama przeszłam. Pomagam osobom zestresowanym, przytłoczonym, lękowym i wysoko wrażliwym odnaleźć spokój wewnętrzny i odpuścić spełnianie cudzych oczekiwań, by w końcu zatroszczyły się o siebie jako tę jedyną osobę, z którą na pewno spędzą całe życie.

Jeśli czujesz, że któraś z części mojej historii jest o Tobie – zapraszam Cię do wspólnej podróży.

Odkryjesz, jak wiele można się nauczyć i jak wiele zyskać w kwestii radzenia sobie ze stresem, budowania odporności psychicznej i relacji ze sobą. I nie mam tu na myśli formułki: „oddychaj, by uwolnić stres”, a raczej: „uwolnij wreszcie fun i flow w swoim życiu, bądź sobą, miej radość, spokój i wymarzone życie dzięki odporności psychicznej i relacji ze sobą, które będą jak miękka poduszka, kiedy spadasz z wysokości”. 

Naprawdę wiem, jak to zrobić. A jeśli takiej odporności i takiej relacji ze sobą potrzebujesz – naprawdę wiem, ile cierpienia pojawia się w życiu, kiedy masz ich za mało.

Abym mogła pomagać Ci w sposób możliwie najbardziej
skuteczny i odpowiedzialny, ukończyłam:

  • studia na kierunku psychologia rozwoju,
  • studia podyplomowe „Coach i trener – partner w rozwoju”,
  • Akademię Coachingu Kryzysowego,
  • roczny program pracy z emocjami przez ciało,
  • liczne kursy: komunikacji opartej na empatii, kurs Mindfulness MBLC, kurs Ajurwedy.

Od lat korzystam z psychoterapii i coachingu jako niewyczerpanych źródeł wiedzy o sobie, nie zaniedbując własnego rozwoju, bo wiem, że nie da się zaprowadzić klienta dalej, niż samemu się doszło. 

Moją pracę poddaję superwizji. Regularnie uzupełniam wiedzę o najnowsze badania naukowe wdziedzinie psychologii. Jestem również certyfikowaną Edukatorką Pozytywnej Dyscypliny dla Rodziców oraz Edukatorką Wczesnego Dzieciństwa.

Pomagam....

Wyciszyć pędzący umysł

Przerwać cykl  zmęczenia

Oswoić lęki i uwierzyć w siebie

Odzyskać radość i spokój wewnętrzny

Mieć większy wpływ na życie

Znaleźć energię i równowagę

Zbudować ze sobą głęboką relację

Przestać przypłacać zdrowiem

Pomagam....

Wyciszyć pędzący umysł

Przerwać cykl  zmęczenia

Oswoić lęki i uwierzyć w siebie

Odzyskać radość i spokój wewnętrzny

Mieć większy wpływ
na życie

Znaleźć energię i równowagę

Zbudować ze sobą głęboką relację

Przestać przypłacać zdrowiem

Moja historia

2242294-02-zloto2 (1)

Jako dziecko byłam chorobliwie nieśmiała. W przedszkolu siedziałam w kąciku. Kiedy dzieci dobierały się w pary, bałam się do nich podejść, więc gdy była nas nieparzysta liczba, zostawałam tą bez pary. W szkole nieumiejętność bycia z rówieśnikami nadrabiałam nauką i ocenami. Niestety, zaczęłam warunkować moje poczucie własnej wartości osiągnięciami, więc jeśli w jakimś temacie nie osiągałam sukcesów, szybko się poddawałam, żeby nie przeżywać rozczarowania sobą.

Jako młoda dorosła nie wiedziałam, czego chcę od życia.

Zdając maturę, wciąż jeszcze zastanawiałam się, „co mam dalej ze sobą zrobić”. Wydawało mi się, że muszę jakiś pomysł na siebie wymyślić. Nie zdawałam sobie sprawy, że każdy z nas ma pewne predyspozycje i zamiłowania, które są dla niego naturalne i nie wymagają „wymyśliwania”, ale wsłuchania się w nie, odkrycia ich w sobie i pokochania. Osoby mające dobry kontakt ze swoim wnętrzem po prostu czują, co chcą robić i kim są. Ponieważ ja wtedy nie miałam właściwego kontaktu ze sobą, obawiałam się, że każdy wybór dotyczący drogi życiowej jest w jakiś sposób niebezpieczny, bo zamyka mi drogę do innych wyborów. W związku z tym studiowałam kilka kierunków. 

Brak kontaktu ze sobą i wiary w siebie skutkował również tym, że pakowałam się w przypadkowe związki. Zamiast wsłuchiwać się w siebie i wyczuwać, z kim rezonuję, z kim jest mi po drodze i z kim mogę tworzyć coś wartościowego, wyczuliłam się głównie na to, czy ktoś mnie akceptuje. Oczywiście jest to kiepski drogowskaz dla kluczowych wyborów życiowych, bo nie współgramy ze wszystkimi ludźmi na świecie, a związki, zwłaszcza te głębsze, oparte na opisanej przeze mnie podstawie, często się nie udają. Bo jeśli nie ma głębszych powodów do współgrania, to z czasem pojawiają się tarcia, odrębne cele i wartości życiowe i albo to ja czuję się nieadekwatna, a moja samoocena dalej spada, albo czuję frustrację, że to ta druga osoba powinna się zmienić, aż w końcu zastanawiam się, jak to się dzieje, że wciąż trafiam na niewłaściwe osoby i czy to z nimi czy ze mną „coś jest nie tak”? 

To wszystko sprawiło, że, kończąc studia, wpadłam w depresję. Mieszkałam wtedy w centrum Paryża, daleko od rodziny, rozmawiając na codzień w nie moim języku. Przeraźliwie obca i samotna w tłumie ludzi. Uczepiłam się jednego projektu zawodowego i poświęciłam mu resztki energii. Kiedy okazało się, że projekt spalił na panewce i nie będzie podróży, reportażu, dokumentu, przygody – pękłam jak balonik. Po raz pierwszy w życiu poczułam, że odpuszczam, bo tak trudno znaleźć mi sens w mojej codzienności.

Nie miałam już siły wstać z łóżka. Było w tym nawet coś przyjemnego…

Pamiętam, że pomyślałam: „wow! Mogę leżeć i nic nie robić! Nigdzie się nie spieszyć! Cudownie! Już nic nie muszę…” Pogodziłam się z faktem, że zawalę studia i że wyleją mnie z pracy. No bo co zrobić z kimś, kto nie stawia się w pracy i nie raczy zadzwonić, że go nie będzie. W tamtym czasie wstałam dzięki lekom. Z pierwszym siwym kosmykiem włosów w wieku 24 lat i niedużym lecakiem, z którym ruszyłam w świat. Zjeździłam Amerykę Środkową i Południową. Mieszkałam 2 lata w Meksyku. Założyłam firmę turystyczną w Polsce. Zapewniałam egzotyczne przygody w dżungli dyrektorom dużych firm. Dobrze zarabiałam. Na zewnątrz stałam się kobietą sukcesu. W środku: pustka, znaki zapytania i samotność. Jednocześnie przez kilka lat, skrupulatnie, poznawałam własny umysł, duszę, serce – nazwij tak, jak to widzisz – w ramach egularnej psychoterapii i walki o to, żeby nie zmarnować reszty życia.

A dzisiaj?

  • buduję związki będąc sobą, dlatego mam męża, przyjaciół i partnerów w biznesie, z którymi jest fun, flow i utentyczność dająca wytchnienie,
  • prowadzę biznes na własnych zasadach, robiąc to, co kocham i co ma dla mnie sens,
  • jestem szczęśliwą żoną i mamą trzech urwisów,
  • łączę życie rodzinne z zawodowym i ze studiowaniem i się nie wypalam,
  • łączę życie rodzinne z zawodowym i ze studiowaniem i się nie wypalam,

Nie będę kłamać, że było łatwo.
Ale zrobiłam to!

Zbudowałam odporność psychiczną i relację ze sobą, które pozwalają mi na wymarzone życie. Ponieważ zjadłam zęby na tym temacie, teraz dzielę się wiedzą i doświadczeniem z tymi, którzy przeżywają to, przez co sama przeszłam. Pomagam osobom zestresowanym, przytłoczonym, lękowym i wysoko wrażliwym odnaleźć spokój wewnętrzny i odpuścić spełnianie cudzych oczekiwań, by w końcu zatroszczyły się o siebie jako tę jedyną osobę, z którą na pewno spędzą całe życie.

Jeśli czujesz, że któraś z części mojej historii jest o Tobie – zapraszam Cię do wspólnej podróży.

Odkryjesz, jak wiele można się nauczyć i jak wiele zyskać w kwestii radzenia sobie ze stresem, budowania odporności psychicznej i relacji ze sobą. I nie mam tu na myśli formułki: „oddychaj, by uwolnić stres”, a raczej: „uwolnij wreszcie fun i flow w swoim życiu, bądź sobą, miej radość, spokój i wymarzone życie dzięki odporności psychicznej i relacji ze sobą, które będą jak miękka poduszka, kiedy spadasz z wysokości”. 

Naprawdę wiem, jak to zrobić. A jeśli takiej odporności i takiej relacji ze sobą potrzebujesz – naprawdę wiem, ile cierpienia pojawia się w życiu, kiedy masz ich za mało.

Abym mogła pomagać Ci w sposób możliwie najbardziej skuteczny i odpowiedzialny, ukończyłam:

  • studia na kierunku psychologia rozwoju,
  • studia podyplomowe „Coach i trener – partner w rozwoju”,
  • Akademię Coachingu Kryzysowego,
  • roczny program pracy z emocjami przez ciało,
  • liczne kursy: komunikacji opartej na empatii, kurs Mindfulness MBLC,kurs Ajurwedy.

Od lat korzystam z psychoterapii i coachingu jako niewyczerpanych źródeł wiedzy o sobie, nie zaniedbując własnego rozwoju, bo wiem, że nie da się zaprowadzić klienta dalej, niż samemu się doszło. 

Moją pracę poddaję superwizji. Regularnie uzupełniam wiedzę o najnowsze badania naukowe wdziedzinie psychologii. Jestem również certyfikowaną Edukatorką Pozytywnej Dyscypliny dla Rodziców oraz Edukatorką Wczesnego Dzieciństwa.

Pomagam....

Wyciszyć pędzący umysł

Przerwać cykl  zmęczenia

Oswoić lęki i uwierzyć w siebie

Odzyskać radość i spokój wewnętrzny

Przestać przypłacać zdrowiem

Znaleźć energię i równowagę

Zbudować ze sobą głęboką relację

Mieć większy wpływ na życie

Referencje

Referencje

Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji

Czujesz, że praca ze mną 1:1 to może być to?
Nie musisz mieć pewności. Umów się ze mną na bezpłatną konsultację telefoniczną.
Opowiesz mi o Twoich potrzebach, a ja powiem Ci, jakimi metodami pracuję i czy jestem w stanie Ci pomóc.

Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji

Czujesz, że praca ze mną 1:1 to może być to? Nie musisz mieć pewności. Umów się ze mną na bezpłatną konsultację telefoniczną. Opowiesz mi o Twoich potrzebach, a ja powiem Ci, jakimi metodami pracuję i czy jestem w stanie Ci pomóc.

Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji

Czujesz, że praca ze mną 1:1 to może być to? Nie musisz mieć pewności. Umów się ze mną na bezpłatną konsultację telefoniczną. Opowiesz mi o Twoich potrzebach, a ja powiem Ci, jakimi metodami pracuję i czy jestem w stanie Ci pomóc.

Jeśli czujesz, że to dobre miejsce dla Ciebie, zapraszam do wspólnej pracy.
Pomogę odnaleźć to, co być może zgubiło się po drodze 🙂

Zbuduj odporność psychiczną

Poznaj kurs, który uczy Cię krok po kroku oswajania Twojej siły i lęków i prowadzi Cię do życia pełnego sensu i radości.

Otrzymaj pierwszą pomoc

korzystając za darmo z mini-kursu. Poznaj podstawy zdrowego i skutecznego radzenia sobie i sprawdź, jak jest u Ciebie.

Jeśli czujesz, że to dobre miejsce dla Ciebie, zapraszam do wspólnej pracy. Pomogę odnaleźć to, co być może zgubiło się po drodze 🙂

Jeśli czujesz, że to dobre miejsce dla Ciebie, zapraszam do wspólnej pracy. Pomogę odnaleźć to, co być może zgubiło się po drodze 🙂

Zbuduj odporność psychiczną

Poznaj kurs, który uczy Cię krok po kroku oswajania Twojej siły i lęków i prowadzi Cię do życia pełnego sensu i radości.

Otrzymaj pierwszą pomoc

korzystając za darmo z mini-kursu. Poznaj podstawy zdrowego i skutecznego radzenia sobie i sprawdź, jak jest u Ciebie.

Zbuduj odporność psychiczną

Poznaj kurs, który uczy Cię krok po kroku oswajania Twojej siły i lęków i prowadzi Cię do życia pełnego sensu i radości.

Otrzymaj pierwszą pomoc

korzystając za darmo z mini-kursu. Poznaj podstawy zdrowego i skutecznego radzenia sobie i sprawdź, jak jest u Ciebie.

Masz pytania?

tel:
+48 663 910 818

Współpracowałam z...

Współpracowałam z...

Masz pytania?

tel:
+48 663 910 818

e-mail:
kontakt@wszystkoostresie.pl

Masz pytania?

Kontakt

tel:
+48 663 910 818

e-mail:
kontakt@wszystkoostresie.pl