Prosty model zarządzania stresem

Prosty model zarządzania stresem

Dziś przedstawię bardzo prosty i przejrzysty model zarządzania stresem, który pomoże ci w rozeznaniu, czy sytuacje, w które się angażujesz, wywołują u ciebie stres korzystny czy niszczący, czy może w ogóle uciekasz od sytuacji stresujących? Oczywiście bywa, że przeżywamy zdarzenia traumatyczne, czyli takie, które nie powinny się wydarzyć; takie, które silnie zaburzają nasz dobrostan; i na które nie mamy wpływu. Z traumą możemy pracować w ramach interwencji kryzysowej, poradnictwa psychologicznego lub psychoterapii. Tutaj omawiamy stres codzienny, chroniczny, na który mamy mniejszy lub większy wpływ, dokonując setek wyborów każdego dnia.

No to przejdźmy do samego modelu.

KOŁO ZARZĄDZANIA STRESEM

STREFA KOMFORTU

Wyobraź sobie duże koło. W samym środku znajduje się twoja strefa komfortu. Nadaj jej kolor, który cię uspokaja, np. błękitny lub zielony. To jest ta przestrzeń, i ten czas, w których odpoczywasz. Tutaj przebywasz z ludźmi, przy których jesteś sobą. Lub inaczej – czujesz się bezwarunkowo akceptowany. Tutaj robisz rzeczy, które lubisz i które cię odprężają. Te, które sam wybierasz i które sprawiają, że tracisz poczucie czasu. Tutaj ładujesz baterie.

To są warunki, w których twój organizm się regeneruje. Nazywam je strefą bycia, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych – stref działania.

STREFA WYZWANIA

Strefa komfortu znajduje się w samym środku koła. To wewnętrzne koło jest otoczone przez większe koło, strefę wyzwania. Nadaj jej kolor, który pobudza cię do działania i kojarzy się z pozytywną energią. Dla mnie jest to kolor żółty.

Ta strefa obejmuje sytuacje, w których trochę się stresujesz, ale jest to stres, który nie paraliżuje, tylko motywuje. Sprawia, że starasz się bardziej. Na przykład, kiedy idziesz na pierwszą randkę czy rozmowę o nową pracę, idziesz tam z nadzieją. Stresujesz się, myślisz o tym, jak będzie, co powiedzieć, jak wypadniesz, starannie przygotowujesz ubranie, może też zastanawiasz się, jak przedstawić siebie w najlepszym możliwym świetle. Jednocześnie idziesz z nadzieją, radością, z motylami w brzuchu. Sytuację odbierasz jako wyzwanie. Szczęśliwy rezultat wyzwania jest dla ciebie czymś pożądanym, próbujesz go osiągnąć i sądzisz, że masz do tego zasoby. Innymi słowy, wierzysz, że jeśli się postarasz, masz dużą szansę osiągnąć to, czego pragniesz. To może być rozwiązanie konfliktu w pracy lub w rodzinie, doprowadzenie do końca ważnego projektu, nauczenie się nowego języka, tańca, poradzenie sobie na lotnisku w obcym kraju…

W tym stanie twój organizm jest pobudzony i zmobilizowany do działania. To są warunki, w których wydobywa się z nas to, co najlepsze: twórczość, produktywność, budowanie relacji i bliskich więzi, pokonywanie życiowych przeszkód, dążenie do ważnych dla nas celów i realizowanie życiowych wartości. Nazywam ten obszar strefą wyzwania lub twórczego działania.

STREFA PANIKI

Tu zaczynają się kłopoty. Jeśli oddalamy się coraz bardziej od naszej strefy komfortu, i chcemy w nieskończoność rozciągać strefę wyzwania, to prędzej czy później nasz organizm doświadcza przeciążenia. Wtedy wkraczamy w strefę paniki.

Dzieje się tak, kiedy:
– bierzemy na siebie zadania, które w danym momencie są dla nas za trudne, bo np. za mało jeszcze umiemy,
– bierzemy na siebie zbyt wiele w jednym czasie,
– nasze poczucie własnej wartości jest nieadekwatnie wysokie – wtedy zakładamy, że jesteśmy niezniszczalni i rzeczywistość boleśnie to weryfikuje,
– wymaga się od nas więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć bez uszczerbku dla zdrowia,
– próbujemy osiągać życiowe cele na skróty, czyli np. ogłaszamy się specjalistą w czasie, gdy mamy jeszcze przed sobą wiele nauki w danej dziedzinie.

Krótko mówiąc, panika to inaczej zbyt silny stres, powodujący przeciążenie organizmu. W tym stanie funkcjonujemy coraz gorzej, a organizm zalewają hormony i neuroprzekaźniki przełączające nas w stan zagrożenia, w którym reakcje są sztywne, automatyczne i nastawione na przeżycie. Stąd jest też daleko do strefy komfortu, jedynej, w której możliwa jest regeneracja. Kiedy więc tkwimy w strefie paniki i chcemy się wycofać, by naładować baterie, to droga do bezpiecznej przystani jest długa. Wtedy może nie wystarczyć jeden wolny wieczór, a czasem nie da się wrócić samodzielnie. Najpierw organizm musi wypłukać hormony zagrożenia i inne produkty stresowej przemiany materii. W tej strefie mogą pojawić się choroby psychosomatyczne, zaburzenia funkcjonowania i wyczerpanie.

Tutaj stres nas niszczy. Dlatego tej strefie nadaję kolor czerwony, alarmowy, krzyczący: „stop!”, „niebezpieczeństwo”!

MIĘDZY STREFAMI

Oczywiście przechodzenie miedzy poszczególnymi strefami jest dość płynne i potrzebna jest uważność, byś wiedział, gdzie aktualnie się znajdujesz, czy masz baterie, by działać, czy też potrzebujesz je naładować.

Jednak warto taką uważność wypracować, bo pozwala ona zdrowo funkcjonować w stresującym świecie, maksymalizować twórcze działania i dbać o relacje.

W kolejnym artykule opiszę na konkretnych przykładach, jak przemieszczać się pomiędzy poszczególnymi strefami oraz jak rozpoznawać, gdzie aktualnie jesteś i czego potrzebujesz.

Jeśli ten artykuł spodobał ci się, nauczył cię czegoś nowego lub uważasz, że może się przydać twoim znajomym, udostępnij go proszę. Zdrowe radzenie sobie ze stresem jest ogromnie ważną umiejętnością. Wierzę, że w dużej mierze uwolniłoby nasze społeczeństwo od przemocy i chorób psychosomatycznych. Pomóż innym dotrzeć do tej wiedzy.

Polecane wpisy:
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *